niedziela, 5 października 2014

Przygoda z John Masters Organics




Od kiedy tylko sięgam pamięcią jestem na wojennej ścieżce z moją strefą T. Przegrywam każdą bitwę w walce o mat, który utrzymuje się góra do 2 godzin. Za sprawą tego uparciucha śmiało mogłabym zostać producentem odblasków dla pieszych i rowerzystów. Każdego ranka łudzę się, że może nowo obrana taktyka pozwoli mi na dłużej cieszyć się matowym wykończeniem na mojej buzi. Jak to mówią - nadzieja matką głupich, a każda matka kocha swoje dzieci. 


Zachęcona pozytywnymi opiniami produktów firmy John Masters Organics zakupiłam Regulujące serum i Żel do mycia twarzy z mącznicy lekarskiej po raz kolejny licząc na cud.





Według producenta specjalna formuła serum za sprawą mącznicy lekarskiej, ekstraktu z kory wierzby i ryżu działa wyjątkowo łagodząco i kojąco na skórę twarzy. Produkt ten w znakomity sposób ma za zadanie równoważyć gospodarkę tłuszczową na skórze oraz regulować produkcję łoju wydzielanego przez komórki skóry.

SKŁAD:

Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice  ▪ * lavandula angustifolia (lavender) flower water  ▪ 
   * salix nigra (willow) bark extract    epilobium fleischeri (willowherb) extract,                                * leuconostoc, radish root ferment filtrate    glycerin   
  arctostaphylos uva ursi (bearberry) leaf extract    * camellia sinensis (green tea) leaf extract    
 * oryza sativa (rice) extract    * candida bombicola   glucose    methyl rapeseed ferment  sclerotium gum powder

* Certified Organic 

Jak widać produkt aż kipi od naturalnych składników. Aż 6 z nich to certyfikowane składniki organiczne. Tylko jeden budzi moją wątpliwość - skrobia pozyskiwana z nasion ryżu. Podczas pęcznienia może zatkać pory. Może… ale nie musi.

Serum zamknięte jest w ciemnej szklanej buteleczce z dozownikiem typu air less. Kilka razy miałam już przyjemność użyć tego produktu i jeśli chodzi o pompkę to działała bez zarzutu serwując mi idealną porcję produktu. Konsystencja jest dość płynna, a po nałożeniu na skórę staje się lepka. Jednak to uczucie nie trwa długo, ponieważ serum bardzo szybko wchłania się do matu. Stosuję je tylko na strefę T  - rano przed nałożeniem makijażu, a wieczorem po toniku z 8% kwasem mlekowym z Biochemii Urody. Te kilka dni to jednak za mało żeby w pełni dostrzec obiecane przez producenta matujące właściwości, ale mogę stwierdzić, że pojawiający się na mojej skórze nieprzyjaciele giną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pokładam w tym produkcie ogromne nadzieje. 


Regulujący żel do mycia twarzy z mącznicy lekarskiej John Masters Organics posiada natomiast 20 aktywnych składników. Olejki cytrusowe mają za zadanie w znaczny sposób zmniejszyć wydzielanie sebum, a ekstrakt z kory wierzby przyczynia się do zmniejszenia wielkości porów. Hydroksykwasy alfa złuszczają martwe komórki skóry, pozostawiając ją gładką, świeżą i czystą. 

SKŁAD:

Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice    * decyl glucoside    sodium cocoyl glutamate    salix nigra (willow) bark extract     leuconostoc/ radish root ferment filtrate   glycerin    arctostaphylos uva ursi (bearberry) leaf extract    * vaccinium myrtillus (bilberry) fruit/leaf extract     saccharum officinarum (sugar cane) extract    acer saccharum (sugar maple) extract   citrus aurantium dulcis (orange) fruit extract  ▪ citrus medica limon (lemon) extract    oryza sativa (rice) extract    * sapindus mukurossi fruit extract, mentha piperita (peppermint) leaf oil    * lavandula angustifolia (lavender) flower oil  ▪* mentha spicata (spearmint) oil    citrus limon (lemon) peel oil  ▪ cupressus sempervirens (cypress) leaf oil    * backhousia citriodoria (lemon myrtle) leaf oil     citrus grandis (pink grapefruit) peel oil  ▪ litsea cubeba (litsea cubeba) fruit oil     cymbopogon martinii (palmarosa) leaf oil  ▪ pelargonium graveolens (geranium) flower oil    * daucus carota sativa (carrot) seed oil      * citric acid    potassium sorbate

* NOP Certified Organic

Produkt dozujemy za pomocą pompki. Płynna substancja zamienia się w pianę o przyjemnym ziołowym zapachu. Podczas rozprowadzaniu żelu można odczuć delikatne, ale i przyjemne uczucie chłodu. Później już tylko można cieszyć się niezwykle czystą i pozbawioną napięcia skórą.  

 



Czuję, że kosmetyki John Masters Organics na dłużej zagoszczą w mojej codziennej pielęgnacji, nie tylko ze względu na czystość składu i oczekiwaną skuteczność działania, ale także za sprawą komfortu użytkowania. Kosmetyki te nie są testowane na zwierzętach, a opakowania są przyjazne środowisku. 

Same ochy i achy – zauroczenie od pierwszego użycia - jednak dłuższe stosowanie zarówno serum, jak i żelu zweryfikuje obietnice producenta. Bój się ty moja kapryśna strefo T!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz