wtorek, 26 sierpnia 2014

Postaw na filtr - Vichy Capital Soleil Matująca emulsja do twarzy SPF 50



 

Co  prawda mamy już koniec sierpnia i małymi krokami zbliża się jesień, jednak ochrona  przeciwsłoneczna powinna być podstawą naszej pielęgnacji przez cały rok. Kiedyś kąpieli słonecznych sobie nie żałowałam, mogłam leżeć plackiem nawet cały dzień i rozkoszować się słonecznym ciepełkiem. Mahoniowa opalenizna była dla mnie priorytetem a kremy z filtrem nieprzyjemną koniecznością, pozostawiając na skórze tłustą i do tego białą warstwę. Wolałam jednak krzywiąc się nałożyć grubą warstwę niż spiec się tak, że osiedlowi panowie spod monopolowego patrząc na moje płonące żywcem policzki wysłali by mnie po kolejną butelkę „wina patykiem pisanego”.




Całe szczęście w porę się opamiętałam. Teraz bez filtra nie wychodzę z domu, nawet jeśli na zewnątrz jest pochmurno. Oprócz zdrowotnych pozytywów stosowania kremu z filtrem nie mam również potrzeby dobierania ciemniejszego podkładu mineralnego na lato, ponieważ przez cały rok cieszę się bladym odbiciem w lustrze- od czego jest bronzer i róż :D

Zachęcona dobrymi recenzjami na necie mój romans z filtrem Vichy Capital Soleil rozpoczęłam w lipcu zeszłego roku. Biorąc pod uwagę potrzeby mojej mieszanej cery upolowałam Matującą emulsję do twarzy z SPF 50 i nie rozstaję się z nią do dziś.
  


Ta wybuchowa mieszanka filtrów chemicznych i mineralnego rodzynka w doborowym towarzystwie ekstraktów roślinnych tworzy produkt prawie idealny. Emulsję trzeba rozprowadzać szybko, ponieważ potrafi zastygnąć w mgnieniu oka. Po energicznej aplikacji 1 ml produktu możemy cieszyć się nie do końca matowym- określiłabym go raczej satynowym- wykończeniem przez ok. 3-4 h. To i tak dosyć dobry wynik biorąc pod uwagę inne produkty, które miałam okazję testować – odblask w strefie T tuż po rozprowadzeniu a później było już tylko gorzej... To tak naprawdę jedyny minus jaki widzę podczas stosowania tego filtra. Osoby z normalną cerą powinny być nim w pełni usatysfakcjonowane. Na mojej twarzy efekt bielenia nie występuje, być może nie jestem w stanie tego zauważyć dzięki mojej jasnej karnacji.
  


Podsumowując, Matująca emulsja Vichy Capital Soleil zajmuje zaszczytne miejsce pierwsze w mojej kosmetyczce co nie zmienia faktu, że będę dalej szukać mojego filtrowego matującego ideału.
 
A Wy jakie macie doświadczenia z filtrami?


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz